Postaw na edukację

09.01.2026

Ta nasza młodość…

Ale ze światełkiem w tunelu

Ta nasza młodość…

Nieżyjący już profesor, u którego pisałem pracę magisterską z teatrologii, czasem powtarzał nam na seminarium, kiedy akurat rozmawialiśmy o jakiejś kontrowersyjnej inscenizacji młodej reżyserki lub młodego reżysera:  

– Pamiętajcie, w teatrze zawsze rację mają młodzi, nie starzy!

Mimo że wraz z upływającym czasem mnóstwo rzeczy powylatywało mi z głowy, akurat to zdanie się jakoś ostało. I zwykłem je odnosić nie tylko do teatru, lecz także do innych sfer ludzkiej działalności. Bo młodość to energia, to siła, to nowe idee, które są w stanie zmienić świat.

Jezus miał 30 lat, kiedy zaczął nauczać, Michał Anioł 24 lata, gdy wyrzeźbił Pietę, Quentin Tarantino 30 lat, kiedy nakręcił Pulp Fiction, a Giuseppe Tomasi di Lampedusa – 61 lat, kiedy skończył pisać Lamparta  (ten ostatni przykład może nie jest najlepszy).   

Osoby starsze, do których sam się już niestety zaliczam, stoją na z góry upatrzonych pozycjach, mają swoje przyzwyczajenia, nawyki, z nostalgią patrzą na to, co minęło, a wszelkie zmiany – jeśli nie napawają lękiem – to przynajmniej budzą niepokój. Tak już jest ten świat skonstruowany. To, że młodzi prą do zmian, a starzy niczego zmieniać nie chcą, nie jest zasługą tych pierwszych ani też winą tych drugich. Zapewne zależy to od naszych mózgów. I pewnie ma sens, ale w sytuacji, kiedy zachowana jest międzypokoleniowa równowaga. A z tym coraz bardziej krucho, ponieważ starzejemy się na potęgę. Widać to zwłaszcza w profesji nauczycielskiej. Z badania TALLIS, które odbyło się w 2024 roku i o którym już pewnie na tym blogu pisaliśmy (ale ja nie pamiętam, co zrobić, starcza skleroza), wynika, że średni wiek nauczycieli w Polsce w klasach 5–8 to… 48 lat (przy czym w UE wcale nie jest lepiej, tam uśredniony nauczyciel ma jedynie o 2 lata mniej). Może też niepokoić to, że tylko 4 proc. nauczycieli ma mniej niż 30 lat i że wielu młodych nauczycieli odchodzi z zawodu nie przepracowawszy w tym fachu nawet 5 lat.

A teraz pora na zapowiadane w tytule światełko w tunelu, a nawet dwa. Pierwsze światełko –   nauczyciele w Polsce odczuwają bardzo pozytywne emocje podczas nauczania. Aż 99 proc. lubi przedmiot, którego naucza (sic!), a 93 proc. robi to z entuzjazmem. I drugie światełko – dziewczyna mojego syna, która kończy w tym roku studia zawodowe z dziedziny absolutnie nienauczycielskiej i dające jej w dodatku możliwości godziwego zarobku, rozpoczęła drugie studia na… pedagogice. Stwierdziła, że praca nauczycielki jest tym, o czym tak naprawdę całe życie marzyła i co da jej poczucie niewysłowionego szczęścia. I jak tu nie popadać w zachwyt nad młodością!

Paweł Mazur

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.