Postaw na edukację

26.02.2026

„Nieprzymuszony nikt przymusu nie chce”

I tu o przyszłość chodzi, a nie tylko o zadania domowe

„Nieprzymuszony nikt przymusu nie chce”

Bardzo nie lubię sytuacji, kiedy okazuje się, że żart, którym chciałem uatrakcyjnić swój blogowy wpis, okazuje się po jakimś czasie bardzo bliski wcielenia w życie. A przynajmniej jest rozważany jako rozwiązanie i poważny pomysł na wyjście z kryzysu. Bo to znaczy, że żart nie był śmieszny – skoro życie potrafiło go przebić.

Przy okazji wprowadzenia zakazu zadawania prac domowych, a było to już prawie dwa lata temu (dokładnie w prima aprilis ’24), napisałem, że co prawda zlikwidowano prace domowe, ale (cytuję siebie, co jest trochę krępujące): „Nadal można stawiać uczniom słabe oceny, jeśli na to zasługują. Nie zlikwidowano też wywoływania uczniów do tablicy. Na razie”.

No więc okazuje się, że być może okres ochronny dla złych ocen właśnie się kończy. Jak donosi prasa, rekomendacje zespołu pracującego nad nowymi wytycznymi idą w następującym kierunku: „…jeśli uczeń zrobi zadanie domowe, może dostać za nie pozytywną ocenę (obecnie nie może). Natomiast brak zadania nie może automatycznie skutkować oceną niedostateczną”[1].

Ech, za wcześnie przyszedłem na świat. Jako notoryczny leń i obibok miałbym dziś ogromne pole do popisu. Za swoich czasów też się starałem nie przemęczać, ale presja była silniejsza od mojego genu lenistwa (ciekawe, po kim, bo nie po rodzicach). Jak się okazuje, wpływy środowiskowe też są ważne. Po prostu surowi, a jednak życzliwi nauczyciele nie pozwolili mi wpaść w te koleiny, w które chętnie właziłem, a z których samemu trudno wyskoczyć.

No więc słabych ocen za zadanie domowe – nie wystawiać! Tak rekomendują eksperci. Aż się boję napisać, co będzie dalej. Może likwidacja w ogóle ocen od jedynki do trói? Bo przecież takie oceny nikomu się nie podobają. Uczniom jest od nich przykro, rodzice są zawiedzeni (nauczycielem, który takie oceny wystawił), a i nauczyciel nie jest przecież z kamienia i chciałby dawać same dobre i bardzo dobre.

Poczekamy, zobaczymy, na wszelki wypadek zanotuję sobie datę tego wpisu, żeby móc jeszcze kiedyś powiedzieć: „a nie mówiłem”.

W ogóle pomysł na niezadawanie prac domowych wziął się z przeświadczenia, że uczniowie są zbyt obciążeni nauką i przez to przemęczeni, nie mają czasu na inne aktywności, hobby, przebywanie z rodzicami czy obcowanie z kulturą.

Pewna znajoma nauczycielka zauważyła, że bardzo wielu uczniów od jakiegoś czasu przychodzi do szkoły jeszcze bardziej zmęczonych, niewyspanych, rozkojarzonych i nieobecnych myślą. Ma trudności nie tylko z powodu braku wiedzy czy umiejętności, ale przede wszystkim ze skupieniem na najprostszych czynnościach i podstawowych operacjach myślowych. Spróbowała dociec przyczyny. Najpierw porozmawiała z rodzicami – okazało się, że nic nie zauważyli, dzieci zamykają się w pokoju i coś tam robią, odpoczywają. W domu zachowują się normalnie. No więc zaczęła obserwować dzieci i zauważyła, że przyczyną jest niewyspanie. Dzieci się wygadały, że w nocy, kiedy już rodzice śpią (bo trzeba wstać do pracy), one czatują! Oglądają rolki, wideoblogi, śmieszne filmiki i inne śmieciowe zabieracze czasu. Ale przede wszystkim komunikują się ze sobą. O drugiej i trzeciej w nocy! Efekt może zaobserwować chyba każdy nauczyciel – zombie pokładające się na ławkach.

Może to za duże uproszczenie, ale wygląda na to, że zwolnienie z rygoru ustalonego przez dorosłych popycha nasze dzieci w kierunku jakiejś mini apokalipsy.

A już w Czterdziestolatku kobieta pracująca przestrzegała, że szkoła dobrowolna nie istnieje. Zacytowała nawet Brechta, który pisał: „Nieprzymuszony nikt przymusu nie chce”. No więc sam z siebie uczeń nie będzie się uczył. Nie będzie też sam z siebie (nieprzymuszony lub niezachęcony) działał tak, jak od niego wymagają dorośli. Wybierze pulpę internetowego chłamu, a nie operę.

A może weźmie się za to kolejny zespół ekspertów powołany do przygotowania odpowiedniego raportu?

Ryszard Bieńkowski


[1] Olga Szpunar, Uczeń nie ma zadania? Może mieć obniżoną ocenę zachowania. Nowe rekomendacje dla MEN, „Gazeta Wyborcza”, 23.02.2026.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.