Postaw na edukację

09.10.2026

Świat głupieje na potęgę

Tylko Anglicy nie

Świat głupieje na potęgę

W ostatnim badaniu PISA polscy 15-latkowie wypadli całkiem przyzwoicie w porównaniu ze swoimi rówieśnikami z 91 krajów świata. Udało się ustabilizować wyniki z 2022 roku, co dało nam miejsce w europejskiej czołówce. I to jest wiadomość dobra. Jednak zła wiadomość jest taka, że w zasadzie nie ma się z czego cieszyć… Bo te wyniki wyraźnie pokazują, że mamy do czynienia z globalnym kryzysem edukacji. Dla krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wyniki testu PISA z 2025 roku są najniższe w historii badania, które – przypomnijmy – po raz pierwszy zostało przeprowadzone w roku 2000. Tej zniżkowej tendencji skutecznie opiera się Anglia, ale o tym jeszcze nie teraz, bo przyczyny tego oporu mogłyby Państwa zrazić do lektury dalszej części tekstu. Tymczasem o jeszcze kilku ważnych sprawach chciałbym powiedzieć.

Główną przyczyną gwałtownego pogorszenia się wyników badania przeprowadzonego w 2022 r. była oczywiście pandemia. Dzieci miały lekcje w domu, brakowało szkolnej dyscypliny, uczniowie o wiele częściej niż zazwyczaj opuszczali zajęcia. Z pandemią szczęśliwie uporaliśmy się kilka lat temu, świat wrócił do normalnego rytmu, a wyniki PISA poleciały w dół i to we wszystkich trzech badanych obszarach, czyli czytaniu ze zrozumieniem, matematyce i rozumowaniu w naukach przyrodniczych. Jaki jest powód?

Jeden z głównych to na pewno uzależnienie od nowoczesnych technologii. Dzieciaki mają duży problem z oderwaniem się od swoich smartfonów, ekrany odciągają dzieci od książek. Obecnie w USA tylko 37 proc. 9-latków podczytuje sobie coś dla przyjemności, dla porównania w latach 90. było tych dzieciaków aż 60 proc. Spadek aż nadto widoczny. A wiadomo przecież, że umiejętność czytania wpływa również znacząco na postępy w naukach matematycznych i przyrodniczych.

No dobrze, ktoś zaraz powie, smartfon smartfonem, ale pewnie to „diabelskie” urządzenie nie miało wpływu na doskonale zorganizowany system edukacji, który funkcjonuje w Finlandii. Od wielu lat edukacja w tym kraju przedstawiana jest jako wzór do naśladowania i to właśnie do Finlandii pielgrzymują decydenci z różnych stron, aby podpatrzeć i przeszczepić te skuteczne rozwiązania na rodzimy grunt. Niestety… W zasadzie żadne państwo nie zanotowało w ostatnich latach tak olbrzymich spadków w badaniach osiągnięć edukacyjnych jak Finlandia. Krytycy stosowanych tam rozwiązań twierdzą, że świetne wyniki, które Finlandia uzyskała w testach PISA w 2000 r., były raczej skutkiem odejścia od przestarzałego systemu nauczania, który funkcjonował tam do lat 90., a nie bezpośrednim efektem wprowadzenia nowych rozwiązań. A przypomnijmy, że fiński system, w dużym skrócie oczywiście, opiera się na pracy własnej uczniów. Nauczyciel mniej czasu poświęca na przekazywanie wiedzy, a więcej na pomaganie uczniom w jej samodzielnym zdobywaniu.

Zanim przejdziemy do Anglii, to jeszcze krótka wycieczka do Włoch, bo z Włochami związane są moje ostatnie doświadczenia z formalnym systemem edukacji. Kryzys wieku średniego skłonił mnie do rozpoczęcia podyplomowych studiów italianistycznych na Uniwersytecie Gdańskim. W ostatnim semestrze miałem bodaj osiem kobylastych egzaminów. Trzeba było opanować pamięciowo mnóstwo materiału, przyswoić sobie dziesiątki nazwisk i dat. Czekały mnie egzaminy z historii Włoch, z włoskiej literatury, ze znajomości włoskiej kultury itp., itd. Wkuwania mnóstwo. Czy na to utyskiwałem? Nie za bardzo, bo ja do takiego systemu kształcenia jestem przyzwyczajony. Więc po pracy siadałem do biurka i cały ten materiał starałem się skutecznie opanować (zdradzę, że się udało).

To teraz już Anglia. W Wielkiej Brytanii Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia mają niezależne od siebie systemy kształcenia. Kilkanaście lat temu decydenci edukacyjni w Anglii zadecydowali, że nie będą gonić za edukacyjnymi nowinkami, za którymi gonił cały świat, wprowadzać do szkół jakichś miękkich umiejętności czy tym podobnych „edukacyjnych wynalazków”. Postawili na przekazywanie dzieciom twardych, naukowych faktów („knowledge-rich”) i wymagali od nich, dość skutecznie, ich opanowania. Mówiąc bardziej dobitnie – postawili na stary, sprawdzony, pruski model nauczania. Efekt? Angielskie dzieci w ubiegłorocznym badaniu PISA poprawiły wyniki we wszystkich trzech obszarach: czytaniu ze zrozumieniem, matematyce i naukach przyrodniczych.

Czyli co? Wracamy do wkuwania, aby kompletnie nie zgłupieć? Może to i jest sposób…

Paweł Mazur

Źródło: Are teenagers growing dimmer?, „The Economist”  

https://www.economist.com/international/2026/09/08/are-teenagers-growing-dimmer

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.